Germinations 8W poniedziałek 23.01. w Zachęcie otwarto wystawę Germinations 8. będącą pokazem prac wytypowanych absolwentów uczelni artystycznych z 15 krajów europejskich. Wystawa, która zajęła wszystkie sale galerii przytłacza ilością i różnorodnością zaprezentowanych dzieł. Ostatnią tak obszerną prezentacją zbiorową młodych artystów była głośna wystawa "Idee poza ideologią" prezentująca prace absolwentów uczelni polskich, zorganizowana na Zamku Ujazdowskim, porównania z tą też wystawą były nieuchronne. Na ogół pomimo różnicy skali, wystawa w Zachęcie wypadała w nich mniej interesująco. Można znaleźć tu wszystko, a przynajmniej ma się wrażenie oszałamiającej obfitości tendencji, gustów i rodzajów wrażliwości. Jest malarstwo, które przypomina o tradycji, są rysunki, fotografie, ceramika, wycinanki, instalacje, kolekcje przedmiotów znalezionych, filmy, krzesła biurowe i płyty chodnikowe. Spektrum ideowe zarysowujących się postaw wydaje się być równie szerokie: od naiwnego pacyfizmu bardziej odpowiedniego dla sztuki dziecięcej, druzgoczącej krytyki społeczeństwa konsumpcyjnego i stylu pracy do jakiego ono zmusza, poprzez próby rozliczenia z komunizmem, do skoncentrowania się na pojedyńczym człowieku, jego psychice i cielesności lub problemach czysto formalnych. Paradoksalne że w sytuacji, gdy każdy usiłuje przyciągnąć uwagę i zdobyć sympatię, a przynajmniej zainteresowanie widza, w pamięci zostają prace najskromniejsze, takie jak niezwykle finezyjne wycinanki Magali Latil z Francji, wykonane z papieru ryżowego naklejanego na siebie w kilku warstwach. Inni byli mniej delikatni. Jeden z artystów oddzielił część sali przy pomocy ściany, w której pozostawił przejście zamykane automatycznie z wielkim hukiem przez masywne żelazne drzwi, w chwili gdy ktoś znalazł się w środku. Złapany w pułapkę widz był zmuszony do przebywania w jej wnętrzu przez kilka sekund. W katalogu swojej wystawy otwartej w piątek 20.01 w Galerii Kordegarda Jacek Sempoliński pisze o przesądach artystyczności, którym ulegamy. Wystawę w Zachęcie można potraktować jako swoisty katalog tych przesądów, łącznie z głównym, leżącym u jej podstaw, twierdzącym, że to ludzie młodzi mają tworzyć nowe wartości w sztuce. Wystawy absolwentów właściwie z góry skazane są na porażkę, nawet jeśli wezmą w nich udział bardzo zdolni uczniowie. Zawsze pozostaje w nich bowiem pewien osad przymusu tworzenia od jakiego nie są wolne nawet najbardziej liberalne szkoły. Z Warszawy dla Radia Kraków mówił Piotr Kopszak. | |