O wpływie nieba i ziemi włoskiejWystawę poświęconą włoskim wątkom w sztuce polskiej planowano już od dawna. Udało się ją zorganizować Muzeum Okręgowemu w Rzeszowie. Jest to największe przedsięwzięcie wystawiennicze w tej placówce od kilkudziesięciu lat. 300 eksponatów pochodzących z 20 muzeów to budzący respekt wybór dzieł w przeważającej mierze nieznanych, niewiele z nich bowiem znajduje się w stałych ekspozycjach muzealnych. W chronologicznym układzie pokazane zostały pejzaże, widoki miast, portrety, osobno zaprezentowano rysunki. Do najwcześniejszych, a zarazem najciekawszych na wystawie, należą weduty architekta Stanisława Augusta, Jana Krystiana Kamsetzera, który odbył podróż po Włoszech w latach 1780--81. Bardzo interesująco prezentował się przechowywany w Tarnowie zbiór rysunków i pamiątek zgromadzonych w I połowie XIX wieku przez XX. Sanguszków w Gumniskach, wśród których należy wymienić portret Izabeli Sanguszkowej autorstwa Verneta. Autorom nie udało się szerzej przedstawić polskiej kolonii w Rzymie związanej z Caffe Greco. Przypomniano natomiast artystów niemal zupełnie zapomnianych, jak tworzący w stylu wiedeńskiego biedermeieru akwarelista Franciszek Siemianowski, czy Seweryn Cichocki, twórca sentymentalny lecz obdarzonym doskonałym warsztatem. Kilkanaście rysunków Józefa Ignacego Kraszewskiego posiadało bardziej wartość historyczną niż artystyczną. Obszerną część ekspozycji stanowiły pejzaże malarskie i graficzne pochodzące z przełomu XIX i XX wieku. Wojciech Weiss, Jan Stanisławski, Aleksander Gierymski, Józef Pankiewicz, Iwan Trusz -- to tylko kilka nazwisk spośród tych, które należałoby wymienić. Włoskie światło sprawiało, że barwy ich pejzaży stawały się bardziej nasycone niż w obrazach malowanych w Polsce, więcej w nich życia i swobody. Nie malarstwo przyciąga jednak najbardziej uwagę zwiedzających. Oprócz rzymskich starożytności, produkowanych dla turystów mikromozaik, znalazły się tu także szpilki do kapeluszy, wachlarze, przyciski do papieru. Nie zabrakło wyboru dziwiętnastowiecznych przewodników i katalogów muzealnych, bo przecież do Włoch jeżdżono podziwiać nie tylko krajobraz ale i dzieła sztuki. Wystawa pokazuje jak mocno Włochy kształtowały polską wyobraźnię. Oglądając ją ma się świadomość, że jest to pierwsza próba ujęcia obszernego tematu, który oczekuje na nowych badaczy. 2001-09-28 | |