Pokaz darów Karoliny Lanckorońskiej

Najważniejszym wydarzeniem na pewno nie tylko ostatniego tygodnia w Warszawie był wczorajszy pokaz obrazów z kolekcji Karoliny Lanckorońskiej przekazanych w darze Zamkowi Królewskiemu. Donatorka, która sama jest historykiem sztuki i autorem prac poświęconych między innymi twórczości Michała Anioła, od dawna wspierała polską kulturę fundując stypendia dla historyków i historyków sztuki, a także subwencjonując polskie instytucje kulturalne na emigracji. Magnesem, który przyciągnął na otwarcie pokazu liczną rzeszę gości, były dwa obrazy przypisywane tradycyjnie Rembrandtowi. Pochodzące z dawnej kolekcji Stanisława Augusta "Portret żydowskiej narzeczonej" i "Portret uczonego" przez dawne inwentarze uznawanego za jej ojca to dwa obrazy znacznie różniące się swym charakterem. Nieskrywany erotyzm "Narzeczonej" do wyrażenia którego wystarcza samo jej spojrzenie skierowane w stronę widza kontrastował ze spokojnym namysłem mędrca przewracającego strony Księgi. Do tych obrazów najtrudniej było podejść. Każdy pragnął je najpierw zobaczyć. W tej samej sali zawisły również pozostałe z osiemnastu dzieł pochodzących z kolekcji króla. Nieduże czerwone numery świadczące o przynależności do jego zbioru, jakie można było dostrzec w rogach płócien budziły wzruszenie nie mniejsze niż same obrazy. Stanisław August planował utworzenie pierwszej w Polsce i jednej z pierwszych w Europie publicznych Galerii. To, że kolejne, należące niegdyś do niego obrazy znalazły swe miejsce w publicznych zbiorach w Polsce jest najbardziej namacalnym przejawem zmian jakim uległ w ostatnich latach wizerunek Polski. Obok pejzaży Moucherona, niewielkich ale niezwykle interesujących obrazów Adriana van Ostade i Teniersa, dwóch wspaniałych XVI wiecznych francuskich miniatur można było podziwiać między innymi dwie niewielkie sceny rodzajowe Norblina, zachwycające delikatnością i kolorytem. W drugiej sali znalazły się portrety rodziny Rzewuskich i klasycystyczne, francuskie meble. Przedstawione na Zamku obrazy przez dłuższy czas nie były dostępne dla badaczy, z niecierpliwością należy więc oczekiwać na wyniki ich pracy i katalog kolekcji o wydaniu którego mówił Dyrektor Zamku Królewskiego, prof. Andrzej Rottermund. Z Warszawy dla Radia Kraków mówił Piotr Kopszak.